Zazie, czyli po francusku na Kazimierzu


Dawno nie zdarzyło mi się umieścić na blogu opinii na temat jakiegoś lokalu, w którym byliśmy, tak jak to zrobiłam z Yana Sushi (tu), Curry up (i tutaj), Good Lood (i tutaj także) czy Pizza Muffin Truck (klik). I nie chodzi o to, że nigdzie nie chodzimy… Raczej zbieram „materiał”:) I tak robię kolejne zdjęcia, próbuję kolejnych potraw i pewnie wkrótce napiszę coś więcej na temat kilku ciekawych restauracji/cukierni.

Tymczasem zdarzyło się tak, że postanowiłam złamać swoją zasadę i napisać co sądzę i czuję na temat lokalu, który odwiedziliśmy wczoraj… Nie będę ukrywać, że dawno żadna restauracja nie zrobiłam na mnie takiego wrażenia jak Zazie na ul. Józefa 34. Chociaż oficjalnie mówimy o bistro, a nie restauracji. I wybaczcie proszę jakość zdjęć. Robione komórką:)

20170404_194520

Wchodząc wczoraj do Zazie udało nam się usiąść przy ostatnim wolnym stoliku. Potem było pełno, właściwie bez przerwy. Więc jeżeli chcecie pójść na przepyszny francuski obiad, lepiej zróbcie rezerwację. I właśnie dochodzimy do sedna. W Zazie serwuje się kuchnię francuską. I to nie byle jaką. Chciałam spróbować wszystkiego, co było niewykonalne. Warto wiedzieć, że w Zazie karta dań jest opracowana przez szefa kuchni Daniela Myśliwca i jest to w karcie zaznaczone, co jest miłą odmianą po bezosobowych kartach dań z innych tego typu lokali. I choć karta jest krótka, to bardzo trudno zdecydować się na danie. Co więcej, wchodząc do bistro trzeba się rozejrzeć po tablicach, na których znajdziemy dodatkowe dania jak zupa dnia lub inne specjały (brak ich w karcie). Trzeba ze wszystkimi się zapoznać. Ale wtedy wybór jest jeszcze trudniejszy!

Jedną z głównych zalet Zazie jest obsługa. Kelnerzy są mili, znają kartę dań. Nie opiera się ona na zasadzie wykucia wszystkich pozycji, ale na dogłębnej wiedzy jak dane danie powstaje, jak smakuje, z czego jest zrobione i komu warto je polecić. Co więcej płynnie komunikują się po polsku (co w chwili obecnej nie jest wcale oczywiste) i po angielsku. Co dla mnie jest ważne, kelnerzy pojawiają się w odpowiednim momencie, nie zabierają talerzy, gdy dopiero odłożyło się sztućce, a jeszcze nie zdążyło przełknąć ani nie siedzi się 15 minut czekając, aż obsługa zauważy, że jednak już chcesz złożyć zamówienie. A wszystko to przy pełnej sali.

Po długich debatach zdecydowaliśmy się wreszcie na zupę rakową ze ślimakami i opalaną bagietką, mule w sosie winno-śmietanowym, bagietkę z pieczoną kaczką, tłuczonym groszkiem z miętą, czerwoną cebulą i mozzarellą, a na deser zamówiliśmy semifreddo migdałowe z musem limonkowym musem i ziołowym kremem anglaise. Do tego zamówiliśmy karafkę czerwonego wina, która w Zazie podawana jest razem z dobrze schłodzoną wodą mineralną oraz do deseru – kir, białe wino zmieszane z likierem porzeczkowym. Każda kolejna pozycja nas zachwycała. Ale po kolei.

Zupa rakowa ze ślimakami i opalaną bagietką.

20170404_183125

Była absolutnie przepyszna. Jak to zostało nam opisane przez sympatyczną kelnerkę, bulion był gotowany z pancerzykami raków, następnie zostało to przetarte przez sito, z przecierem pomidorowym, dzięki czemu zrobił się gęsty krem. Do tego, tuż przed podaniem, na patelni zostały podsmażone ślimaki na maśle z ziołami, na moje wyczucie był to rozmaryn. A wszystko to zostało zwieńczone opalaną bagietką  posmarowaną jednym z francuskich serów o bardzo bogatym smaku. Choć przy zupie rakowej smakował jak delikatny deserek. 😉

Jako główne danie obiadowe zamówiliśmy mule w sosie winno – śmietanowym i bagietkę z pieczoną kaczką, tłuczonym groszkiem z miętą, czerwoną cebulą i mozzarellą.

 

Lepsze mule jadłam tylko w Montpellier. Były bardzo dobrze przyrządzone, sos był intensywny i gorący. Porcja była dosyć duża. Mule na sposób francuski podawane są z bagietką lub frytkami. Wybraliśmy bagietkę. Myślę że to był dobry pomysł, ponieważ dzięki temu mogliśmy ją maczać w sosie. 🙂 Jeden minus jaki był w tym daniu to sałatka – całkowicie nie pasuje do muli, zwłaszcza gdy jest ułożona na talerzu razem z pozostałymi składnikami. Z kolei bagietka z kaczką była w odpowiedni sposób wilgotna, nie tłusta ani sucha. Całość była bardzo smaczna, dla mnie troszkę zbyt zimna.

Ostatnie danie jakie tam jedliśmy to deser. Semifreddo migdałowe z musem limonkowym i ziołowym kremem anglaise. 

20170404_192352

Co tu dużo mówić. Po prostu niebo w gębie. Delikatne migdałowe semifreddo w połączeniu z kremem anglaise, który jest niczym innym jak ubitymi żółtkami z wanilią, było po przepyszne. Do tego krem limonkowy – lekko kwaśny i jednocześnie lekko gorzki. To wszystko razem sprawiało, że powstał deser inny niż wszystkie. Po całej dużej obiado – kolacji był idealnym zwieńczeniem posiłku.

Na pierwsze danie trzeba było poczekać 15 – 20 minut, potem poszło płynnie. Niezależnie od tego warto było… Wszystkie dania były gorące, ale nie tak jak po podgrzaniu z mikrofalówki. Były gorące jak świeżo ugotowane dania. Wszystkie były przyrządzone ze świeżych składników. I wszystkie miały intensywny smak dzięki odpowiedniej ilości przypraw.

Na zakończenie przeszliśmy się po pięknym Krakowie, który (o dziwo) pachniał wiatrem i wiosną. Dla takich chwil warto żyć. 🙂

20170404_200830

Wady Zazie:

  • mało stolików,
  • konieczna rezerwacja,
  • po wyjściu pachniesz wszystkim co było gotowane w kuchni.

Zalety Zazie:

  • bardzo miła atmosfera, mimo tłoku ludzie nie zaglądają sobie w talerz,
  • wszystkie potrawy są przygotowywane na świeżo,
  • kelnerzy znają kartę, wiedzą jak wygląda, smakuje dane danie, opowiedzą na każde pytanie, znają się także na serwowanych trunkach,
  • obsługa jest miła, komunikatywna zarówno w języku polskim, jak i angielskim,
  • jedzenie jest przepyszne.
Reklamy

4 uwagi do wpisu “Zazie, czyli po francusku na Kazimierzu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s