Ślimaczki cynamonowe


Swego czasu przepis na te ciastka był wszędzie. Polskę opanowała moda na cinnamon rolls, inaczej nazywane cinnabons. Dosyć długo zastanawiałam się nad tym czy umieszczać go na blogu. Ale jest to jeden z moich ulubionych przepisów. Jest bardzo prosty, tylko czasochłonny. Ale skoro dzisiaj tłusty czwartek, to można było zaszaleć 🙂 Uwielbiam ślimaczki cynamonowe, zwłaszcza jak są ciepłe. Na wykonanie przepisu zarezerwujecie sobie trochę czasu – ok. 3 godzin. Ale naprawdę, nie napracujecie się przy nim 🙂


ok. 34 sztuki

Składniki:

  • 500 g mąki
  • 200 ml mleka
  • 100 g cukru
  • 40 g drożdży
  • 100 g masła

Składniki na nadzienie:

  • 50 g drobnego cukru
  • 1 i 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 1/2 łyżeczki kardamonu
  • 1 – 2 łyżeczki cukru waniliowego
  • ok. 50 g masła

Wykonanie:

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. Mleko podgrzać. Do miski przesiać mąkę, zrobić dołek, wkruszyć do niego świeże drożdże, posypać je cukrem i polać ciepłym mlekiem (ok. 3-4 łyżki). Delikatnie wymieszać. Tak przygotowany rozczyn przykryć ściereczką i zostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na ok. 15 – 20 minut. W międzyczasie rozpuścić masło. Gdy rozczyn urośnie, dodać pozostałe mleko i masło. Ciasto dobrze wyrobić. Pozostawić do wyrośnięcia ok. godziny.

W międzyczasie masło rozpuścić i przygotować posypkę. Do drobnego cukru dodać cynamon, kardamon i cukier waniliowy. Mój cukier waniliowy się skończył, zrobiłam nowy i teraz muszę czekać 2 tygodnie, aż się zrobi, dlatego dodałam cukier różany. Gdy ciasto wyrośnie, przełożyć je na stolnicę posypaną mąką. Ciasto przekroić na dwie, równe części. Ciasto krótko wyrobić, rozwałkować dosyć cienko. Placek posmarować masłem, posypać cukrem zwinąć w roladę i pokroić na kawałki. Tak samo postąpić z drugą częścią ciasta. Rogaliki zostawić do wyrośnięcia na ok. 15 – 20 minut.

Piec w temperaturze 180ºC na grzaniu góra – dół przez 15 – 20 minut (lepiej krócej, ciasto jest suche, ale nie jest wyschnięte).

Ja najbardziej lubię świeże ślimaczki, bez żadnych dodatków. I tak je Wam zaprezentuję. 🙂

IMG_0804IMG_0805

Smacznego!

Reklamy

Muffiny z kajmakiem (krówką)


Dzisiaj słodkości. Jak karnawał, to karnawał 🙂 Miałam ochotę na muffiny z kajmakiem, czyli popularną krówką. Bardzo lubię kajmak, choć jest niezwykle słodki. Dlatego do ciasta dodałam tylko 2 łyżeczki cukru, a dodatkowo do części ciasta dodałam kakao. Muffiny wyszły pyszne, nie za słodkie, choć przecież z kajmakiem. Do tego wilgotne i smaczne nawet po kilku dniach. Serdecznie polecam.


8 muffinów

Składniki:

  • 2 szklanki mąki
  • 2 łyżeczki cukru trzcinowego
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 1 szklanka mleka
  • 1 jajko
  • 2 łyżki masła
  • ok. 3 łyżek kakao (lub więcej)
  • 200 g kajmaku (krówki)
  • solony słonecznik (opcjonalnie)

Wykonanie:

Tradycyjnie, suche składniki wymieszać  – mąkę przesiać, dodać cukier, proszek do pieczenia i ekstrakt waniliowy. Masło stopić na wolnym ogniu, rozmieszać. Dodać szklankę zimnego mleka i wbić jajko. Dokładnie rozmieszać. Mokre składniki dodać do suchych i wymieszać do jednolitego połączenia się składników. Z gotowego ciasta odlać 1/3. Do pozostałych 2/3 dodać kakao wedle uznania (szczerze przyznam, że miałam końcówkę, dlatego wyszły mi tylko 3 łyżki :). Wymieszać.

Kajmak otworzyć. Do foremek wyłożonych papilotkami dodać po ok. 1,5 łyżki ciemnego ciasta, na to nałożyć 1 łyżeczkę kajmaku i przykryć ciastem białym (ok. 1 łyżka). Ja zrobiłam łaciate muffiny. Część ma pomieszane ciasta, pozostałe są z wierzchu jasne. Jeszcze inne ciemne. Taka trochę zabawa.

Muffiny piec w piekarniku nagrzanym do 180ºC przez ok. 20 minut lub do suchego patyczka (UWAGA, żeby nie wbić się w kajmak!).

IMG_0691IMG_0693IMG_0694

Gotowe muffiny ostudzić. Ja niektóre dodatkowo udekorowałam pozostałym kajmakiem i posypałam solonym słonecznikiem.

Smacznego!

Magdalenki


Magdalenki to ciastka nierozerwalnie kojarzące mi się z Francją. Pierwsze magdalenki jakie jadłam, to były takie kupione w sklepie, w Paryżu. Nigdy nie byłam ich wielką fanką. Jak dla mnie za bardzo smakowały… proszkiem do pieczenia. Ale bardzo bliska mi osoba je uwielbia. Tak więc postanowiłam kupić foremki, znaleźć przepis i je wypróbować. Okazja sama się nawinęła i tak właśnie dotarłam do tego momentu, kiedy nie pozostało mi nic innego jak je upiec. Kojarząc smak, mając pewne doświadczenie w pieczeniu i przeczytawszy kilka przepisów stworzyłam ten tutaj. To jest zmodyfikowana wersja z Kukbuka, Moich wypieków i z przepisu niezawodnej Julii Child. Jak dla mnie wyszły pyszne. Magdalenki te smakują mi dużo bardziej, niż te jedzone w Paryżu. Nawet bardziej niż te, które jadłam we francuskiej cukierni Nad & Greg (o której przeczytajcie klikając tu). Naprawdę warto spróbować. Pieką się błyskawicznie, ciasto przygotowuje się stosunkowo szybko i nie wymagają wielkiej filozofii (łatwy przepis). Dodatkowo są wilgotne nawet na drugi dzień i bardzo orzeźwiające (pewnie przez skórkę z cytryny). Smacznego!


52 magdalenki

Składniki:

  • 3 jajka (białka i żółtka osobno)
  • 100 g drobnego cukru do wypieków
  • 2 łyżeczki cukru waniliowego
  • 150 g mąki pszennej
  • skórka otarta z 1 cytryny
  • 100 g stopionego masła
  • 1 łyżka ekstraktu waniliowego
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli

Wykonanie:

Masło stopić. Cytrynę sparzyć, umyć, osuszyć i zetrzeć na tarce skórkę. Mąkę przesiać i dodać do niej proszek do pieczenia. Białka oddzielić od żółtek. Do białek dodać szczyptę soli i ubić na sztywna pianę. Odmierzyć cukier, dodać cukier waniliowy (prawdziwy cukier waniliowy w postaci drobnego cukru do wypieków wymieszanego z wanilią). Dodawać go łyżkami do ubijanej piany. Następnie dodać po jednym żółtku dalej ubijając.  Dodać jeszcze stopione masło, ekstrakt waniliowy i skórkę z cytryny. Wymieszać mikserem. Następnie odłożyć mikser i dodawać łyżkami mąkę z proszkiem do pieczenia i delikatnie mieszać szpatułką do połączenia się składników, tak aby nie powstały grudki.

Przygotować formy do pieczenia (przydają się dwie). A piekarnik nagrzać do 200ºC. Ciasto nakładać do foremek. Piec w zależności od wielkości formy na magdalenki, od 7 do 12 minut. W mojej formie wystarczyło 7 minut. Piekłam je kilka minut dłużej, żeby się ładnie zarumieniły.

Po upieczeniu przestudzić i podawać.

Smacznego!

Pieczone pączki


Historia tych pączków jest dosyć zabawna. Wpis ten miałam opublikować już rok temu. Pączki zrobiłam, wyszły pyszne. Ale przy okazji uległam małemu wypadkowi i już ich nie umieściłam na blogu. W tym roku podeszłam do przepisu ponownie, ponownie mi się udały, ale jakoś nie miałam czasu, aby wpis umieścić. I tak oto dzisiaj, rzutem na taśmę, wpis dotyczący pączków. Coś co się sprawdzi w tłusty czwartek, ostatki i nie tylko w karnawale. 🙂


ok. 20 pączków

Składniki:

  • 400 g mąki
  • 50 g drożdży świeżych (1 i 1/2 opakowania drożdży suchych)
  • 100 ml ciepłego mleka
  • 3/4 łyżeczki soli
  • 30 g cukru drobnego
  • 2 łyżeczki cukru waniliowego
  • 2 łyżeczki cukru różanego
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 3 jajka
  • 170 g masła
  • 1 jajko do posmarowania
  • 250 g marmolady różanej

Składniki na lukier:

  • ok. 30 g cukru pudru
  • 1/2 soku z pomarańczy lub z cytryny
  • przegotowana, zimna woda
  • skórka pomarańczowa do dekoracji

Wykonanie:

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. Mleko podgrzać. Do miski wsypać mąkę, dodać cukier waniliowy, cukier różany, sól. Wymieszać. Dodać łyżeczkę ekstraktu waniliowego. W mące z pozostałymi składnikami zrobić dołek, wkruszyć do niego świeże drożdże, posypać je cukrem i polać ciepłym mlekiem. Delikatnie wymieszać. Tak przygotowany rozczyn przykryć ściereczką i zostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na ok. 15 – 20 minut. W międzyczasie rozpuścić masło. Gdy drożdże wyrosną, do mąki wbić jajka i dokładnie wymieszać. Ciasto wyrabiać i dodawać rozpuszczone masło. Należy wyrabiać je długo. Ciasto powinno być błyszczące i odklejać się od ręki. Tak przygotowane ciasto oprószyć mąką, przykryć ściereczką i pozostawić do wyrośnięcia na ok. 1,5 godziny.

Po tym czasie, wyrośnięte ciasto przełożyć na stolnicę i rozwałkować. Wyciąć dość duże kółka. Nałożyć ulubioną ilość marmolady (ok. 1 i 1/2 łyżeczki), skleić, uformować i położyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Tak przygotowane pączki odstawić w ciepłe miejsce na ok. 15 minut do wyrośnięcia. W międzyczasie piekarnik nagrzać do 180ºC w grzaniu góra- dół. Gdy pączki wyrosną, posmarować je roztrzepanym jajkiem i piec ok 10 – 15 minut.

Po wyciągnięciu pączki pozostawić do ostygnięcia na ok. 10 minut. W tym czasie przygotować lukier. Do miseczki wsypać cukier puder, pomarańczę lub cytrynę sparzyć, wycisnąć z niej sok. Dodać do cukru. Wymieszać. Dodać odpowiednią ilość wody (tak aby lukier był bardziej gęsty lub rzadki w zależności od upodobań). Jeszcze ciepłe pączki zanurzać w lukrze i ozdabiać skórką pomarańczową. Pyszne są także pączki, które przed upieczeniem posmaruje się jajkiem, a wierzch posypie cukrem różanym. Właśnie tak zrobiłam z kilkoma pączkami, na które zabrakło mi nadzienia. Były pyszne do kawy i nie za słodkie. Świeże pączki, jedzone w tym samym dniu, w którym zostały przygotowane, są delikatne, miękkie i smakują jak prawdziwe pączki. Na drugi dzień bardziej przypominają bułeczki drożdżowe. Jednak, jeżeli nie chcecie smażyć pączków na głębokim tłuszczu, to bardzo polecam ten przepis.

Smacznego!

Szybkie, słodkie koperty z ciasta francuskiego


Pamiętacie ostatnio dodaną tartę tatin? W tym przepisie wykorzystuję tylko kawałek ciasta francuskiego. Co zrobić z resztą? Nic prostszego jak upiec ciastka nadziewane marmoladą lub dżemem, lub po prostu podsmażonymi owocami. Nie dość, że wykorzystujemy pozostałe ciasto to jeszcze można zrobić prosty, szybki i smaczny deser:) Zresztą czasami zdarza się, że goście u drzwi, a my się z niczym nie wyrobiliśmy. Lub zostaliśmy zaskoczeni. A w domu nic nie ma… Warto mieć ciasto francuskie w lodówce i jakieś proste nadzienie. W pół godziny (łącznie z przygotowaniem) jesteśmy w stanie zaserwować, jeszcze ciepłe, ciastka. Proste! I efektowne:)


ok. 15 ciastek

Składniki:

  • 1 gotowe ciasto francuskie (do kupienia w każdym sklepie)
  • 1/2 opakowania marmolady, słoiczek dżemu, podsmażone owoce
  • 1 białko

Wykonanie:

Ciasto rozwinąć. Papier, w które gotowe ciasto francuskie jest zawinięte, jest papierem do pieczenia, więc można je wykorzystać. Ciasto pokroić na kwadraty. Na tak przygotowane ciasto nałożyć nadzienie. Dobrze skleić. Wierzch posmarować białkiem. Piec w temperaturze 180 – 190ºC  20 – 25 minut.

IMG_1937

Smacznego!

Ciasteczka amerykańskie


Jedne z najprostszych ciastek, jakie można zrobić. Do tego bardzo smaczne. I można do nich dodać absolutnie wszystko. No i szybko się pieką. Czyli same zalety, żadnych wad. Dlaczego ich nie zrobić? 🙂


15 sztuk

Składniki:

  • 1 szklanka mąki
  • 1/2 sody oczyszczonej
  • szczypta soli
  • 170 g masła
  • 1/4 szklani brązowego cukru
  • 1/4 szklanki drobnego cukru do wypieków
  • 1 żółtko
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • dowolne dodatki (u mnie to była 1/3 tabliczki gorzkiej, drobno posiekanej czekolady , ok 1/2 szklanki orzechów włoskich i 1/4 szklanki żurawiny)

Wykonanie:

Ze wszystkich składników zagnieść ciasto, będzie ono dosyć lepkie. Radzę dodać trochę mniej cukru (dla mnie ciasteczka są trochę za słodkie) i wykorzystać masło w temperaturze pokojowej. Pod koniec ugniatania dodać wybrane składniki. Dobrze wgnieść w ciasto.

Z tak przygotowanego ciasta formować kulki i układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, w dosyć dużych odstępach. Ja dotychczas, z przyzwyczajenia, lekko je rozpłaszczałam – jest to całkowicie zbędne. Kolejne partie zrobiłam w ten sposób, że uformowane kulki układałam, pamiętając o odstępach. Właśnie z tych kulek po upieczeniu powstały idealnie okrągłe ciasteczka:) Należy pamiętać o odstępach, ponieważ ciastka się rozpływają dosyć mocno i się sklejają.

Ciastka piec w temperaturze 180ºC przez 12 – 15 minut lub do czasu jak brzeg zaczną brązowieć. Ciasteczka po upieczeniu są bardzo kruche, najlepiej zostawić je na kilka minut, aby lekko ostygły.

img_1586-1

Smacznego!


Przepis, lekko zmodyfikowany, z Moich wypieków.

Pierniczki całuski, czyli rodzinne wycinanki


Jedną z moich rodzinnych tradycji jest wspólne pieczenie pierniczków. Od kiedy sięgam pamięcią, Mama robiła ciasto, z którego wykrawałyśmy foremkami kolejne pierniczki. Żeby to nie była tylko nasza mamino-córcina robota, Mama zagoniła do wspólnej pracy twórczej także mojego Tatę. I tak Tato, jako budowlaniec o artystycznej duszy dostawał swoje rozwałkowane ciasto, z którego wycinał bardziej „bajeranckie” rzeczy. A to twarz Mikołaja, a to sanie z prezentami i z zaprzęgiem reniferów, a to jakieś prezenty. Kiedyś zaszalał i wyciął domek, taki w formacie 2D (płaski), który po przybraniu wyglądał pięknie. Stwierdził jednak, że to mało i w kolejnym roku wyciął pojedyncze prostokąty i trójkąty, z których złożył domek 3D! I tak Tato co roku rozwija swoje umiejętności i dodaje kolejne elementy – komin, wizerunek dachówki, okiennice itp.

Z czasem nasza tradycja stała się też „dorosła”, do wałkowania kolejnych placków i wycinania 150-tej gwiazdki i choinki pijemy wino. A żeby tego było mało słuchamy muzyki – nie jakiejś zwykłej z radia. Nie, to jest czas kiedy słuchamy po raz enty największych przebojów Czesława Niemena, Marka Grechuty. Ale zawsze przerobimy też coś z nowszego repertuaru:) W tym roku była to nowa płyta Męskiego Grania (osobiście bardzo ją polecam!).

Wracając do przepisów, to co roku zmieniają się albo przepisy, z których korzystamy, albo proporcje ciasta na pierniczki do ciasta na pierniczki. Ponieważ robimy co najmniej 2 rodzaje pierniczków, czasami robimy więcej jednego rodzaju, czasem drugiego. W zależności od naszej ochoty i humoru:) W tym roku korzystaliśmy z dwóch przepisów. Jeden to przepis ze strony Moje Wypieki – pierniczki jak alpejskie http://www.mojewypieki.com/przepis/pierniczki-jak-alpejskie, z tego co wiem to Mama nic nie zmieniała w tym przepisie, a ciasto zarobiła dwa dni przed pieczeniem. Wyglądało ono tak:

Po wycięciu, ale jeszcze przed pieczeniem wyglądają tak:

img_0484

A po pieczeniu tak:img_0501

Nawet nasze psy – Iwa i Tila mają swoje wersje piernikowe!

Po upieczeniu tony pierniczków (sic!), trzeba je było ozdobić i wyglądało to tak:

img_0521

Drugim przepisem, jaki wykorzystaliśmy w tym dniu, był przepis na PIERNICZKI CAŁUSKI. Zrobiliśmy podwójną porcję ciasta. Pierniczki te są bardzo łatwe w wykonaniu, ponieważ nie mają wielu składników. Nie są drogie, a dodatkowo ozdabia się je przed pieczeniem, bakaliami.

Składniki (na 1 porcję ciasta):

  • 300 g mąki
  • 1/2 szklanki miodu
  • 1 jajko
  • 100 g cukru
  • 1 łyżka masła
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka przyprawy do piernika

Wykonanie:

W rondelku rozpuścić miód z cukrem i masłem. Po rozpuszczeniu dodać przyprawę do piernika, najlepiej samodzielnie wykonaną (jak ją zrobić znajdziesz tu). Wszystko dobrze wymieszać. Sodę oczyszczoną rozpuścić w dwóch łyżkach ciepłej wody. Przesiać mąkę na stolnicę, zrobić dołek. Wlać do niego rozpuszczony miód z przyprawą. Dodać sodę. Zagnieść ciasto, długo i energicznie, bo inaczej pierniczki nie wyrosną.

Z tak przygotowanego ciasta odciąć kawałek i rozwałkować na stolnicy na ok. 1 cm. Wyciąć pierniczki. Przełożyć je na blachę wyłożoną papierem do pieczenia.

Składniki do ozdabiania:

  • 1 jajko
  • ok. 20 g blanszowanych migdałów
  • orzechy włoskie, laskowe
  • kandyzowana skórka pomelo
  • ….

Jajko wbić do miski, roztrzepać. Każdy pierniczek posmarować jajkiem i ozdobić. W oryginalnym przepisie do ozdabiania polecają tylko blanszowane migdały, ale u mnie w domu zawsze trzeba poeksperymentować i zaczęliśmy ozdabiać pierniczki wszystkim co nam się podobało i pasowało do artystycznej koncepcji w danej chwili. W tym roku do zdobienia całusków wykorzystaliśmy – kandyzowaną skórkę pomelo, hibiskusa, suszoną żurawinę, orzechy włoskie i laskowe, migdały, kandyzowanego melona oraz kumkwat. Ponieważ pieczenie pierniczków jest dla nas bardzo ważną rodzinną tradycją, co roku do ich ozdabiania staramy się wykorzystywać i próbować inne suszone lub kandyzowane owoce. Bo dla nas wszystko, każdy szczegół, ma znaczenie, a dodatkowo warto próbować nowych rzeczy i się nimi bawić.

UWAGA! Do zdobienia całusków nie polecam suszonych morel i fig, ponieważ mogą się przypalić.

Piec 7- 10 min lub tak zwanego suchego patyczka w 180ºC.

Pierniczki przed pieczeniem:

img_0560

Pierniczki po pieczeniu:

img_0527

Każdemu, kto skusi się na pieczenie pierniczków życzę udanej zabawy!

Smacznego!

PS Pierniczki z obu tych przepisów są lepsze jeżeli poleżą trochę przed świętami. Dlatego polecam je zrobić wcześniej i dobrze schować, żeby nie kusiły:)

img_0579img_0571

A tegoroczne arcydzieło mojego Taty wyglądało tak: