Sałatka z homarem i awokado


Homar należy do tych ciekawostek kulinarnych, które mnie od dawna interesują i które zawsze chciałam spróbować. Jako, że sięgnęłam po niego pierwszy raz i nie byłam do końca świadoma co można zjeść i w jakiej ilości to będzie dostępne (zdjęcia jednak nie oddają tego co się naprawdę dostanie, a i każdy osobnik jest inny:P), zakupiłam jednego homara w popularnym dyskoncie, który zaprasza nas do siebie codziennie, ale jak sobota to… Homar był głęboko mrożony, wcześniej ugotowany. Wystarczyło go więc tylko rozmrozić i podawać na zimno. Była też opcja (z której skorzystałam), żeby homara po rozmrożeniu wrzucić do wrzącej wody i na wolnym ogniu gotować przez 5 minut, żeby był ciepły. Nie będę tutaj opisywać jak się go obiera – to można znaleźć bez problemu na innych blogach (wiem, bo sami korzystaliśmy). Skupię się na wykorzystaniu. Bo ja do homara zrobiłam sałatkę z awokado Hass i prostym sosem winegret. Do tego bagietka z domowej roboty masłem ziołowo-czosnkowym. No pyszne było.


2 osoby

Składniki:

  • 1 homar głęboko mrożony (polecam 2, będzie więcej mięsa)
  • 1/2 sałaty maślanej
  • 1 duży pomidor malinowy
  • 1 awokado Hass
  • 1 ogórek gruntowy

Składniki na sos winegret:

  • 1/4 szklanki oliwy z oliwek
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • sól, pieprz

Składniki na bagietkę:

  • 1 duża bagietka pszenna (220 g)
  • 1/2 kostki masła (100 g)
  • 2 ząbki czosnku
  • sól, pieprz
  • ok. 1 łyżeczki ziół prowansalskich

Wykonanie:

Przygotowanie homara. Homara odmrozić. Następnie gotować na wolnym ogniu we wrzącej wodzie przez ok. 5 minut. Wody nie solić (mój homar był wcześniej posolony). Obrać homara zgodnie z instrukcjami dostępnymi w Internecie. Wykorzystaliśmy tylko mięso z ogona (odwłoku) i ze szczypiec. Na mięso z głowotułowia się nie zdecydowaliśmy. Podobno polecane jest dla smakoszy. Jeszcze do nich się nie zaliczamy :P. Warto wiedzieć, że mięso z ogona smakuje zupełnie inaczej niż ze szczypiec. Mięso z ogona zostało porównane do kurczaka, a ze szczypiec do ryby. Ja uważam, że z ogona jest po prostu bardziej „gumowe”, dlatego może w konsystencji przypomina kurczaka. Z kolei mięso ze szczypiec faktycznie ma zdecydowanie bardziej rybny posmak.

Przygotowanie bagietki. Bagietkę ponacinać jak przy krojeniu kromki, ale nie odkrawać. Masło (powinno być ciepłe) rozgnieść. Dodać zgniecione ząbki czosnku i zioła prowansalskie, które najpierwej lekko rozetrzeć w palcach (wzmocnimy ich aromat). Dodać sól i pieprz do smaku. Każdą kromkę ponacinanej bagietki delikatnie posmarować masłem (nie żałować go). Tak przygotowaną bagietkę włożyć do nagrzanego do 180ºC piekarnika i piec przez 7 minut (tak aby masło się rozpuściło, a bagietka stała się chrupiąca).

Przygotowanie sałatki. Sałatę obrać z liści, dokładnie umyć i odwirować lub osuszyć w inny sposób. Liście porwać i wrzucić do talerza do sałatek. Pomidora sparzyć i obrać ze skórki. Pokroić w kostkę i ułożyć na sałacie. Ogórka umyć, obrać, pokroić w kostkę i położyć na sałacie.  Awokado odmiany Hass charakteryzuje się tym, że ma ciemniejszą, chropowatą skórkę, prawie fioletową. Jest też częściej stosowane w kuchni, ponieważ jego miąższ jest miększy i ma intensywniejszy smak. Jest też coraz popularniejszy w naszych sklepach (a co za tym idzie, w coraz lepszej cenie). Awokado umyć, przekroić na pół dookoła pestki, złapać obie połówki i delikatnie przekręcić. Powinno bardzo łatwo odejść od wielkiej pestki w środku. Aby uwolnić drugą połówkę awokado od pestki, ostry nóż należy wybić w pestkę i delikatnie przekręcić (UWAGA na palce!). Pestka powinna płynnie odejść od miąższu. Awokado Hass ma też inną zaletę. Nie trzeba go obierać. Wystarczy wziąć łyżkę i wsadzić ją między skórkę a miąższ i wyłyżeczkować je jak jajko na twardo. Dla niewtajemniczonych powiem, że można też obrać je palcami, skórka bardzo łatwo odłupuje się od miąższu. Tak przygotowane awokado pokroić w kostkę i ułożyć na pozostałych składnikach. Na tak przygotowaną sałatkę poukładać pokrojonego homara. Całość polać wcześniej przygotowanym sosem. Podawać z ciepłą bagietką i ulubionym napojem (świetnie by do tego pasowało lekkie, wytrawne, białe wino).

IMG_0919

Przygotowanie sosu. Do szklanki nalać oliwy z oliwek. Cytrynę zrolować na desce (otrzymamy więcej soku), przekroić i wycisnąć połowę cytryny. Dodać do oliwy z oliwek wraz z solą i pieprzem (do smaku). Całość dokładnie wymieszać.

IMG_0923

Smacznego!

IMG_0922

Reklamy

Ślimaczki cynamonowe


Swego czasu przepis na te ciastka był wszędzie. Polskę opanowała moda na cinnamon rolls, inaczej nazywane cinnabons. Dosyć długo zastanawiałam się nad tym czy umieszczać go na blogu. Ale jest to jeden z moich ulubionych przepisów. Jest bardzo prosty, tylko czasochłonny. Ale skoro dzisiaj tłusty czwartek, to można było zaszaleć 🙂 Uwielbiam ślimaczki cynamonowe, zwłaszcza jak są ciepłe. Na wykonanie przepisu zarezerwujecie sobie trochę czasu – ok. 3 godzin. Ale naprawdę, nie napracujecie się przy nim 🙂


ok. 34 sztuki

Składniki:

  • 500 g mąki
  • 200 ml mleka
  • 100 g cukru
  • 40 g drożdży
  • 100 g masła

Składniki na nadzienie:

  • 50 g drobnego cukru
  • 1 i 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 1/2 łyżeczki kardamonu
  • 1 – 2 łyżeczki cukru waniliowego
  • ok. 50 g masła

Wykonanie:

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. Mleko podgrzać. Do miski przesiać mąkę, zrobić dołek, wkruszyć do niego świeże drożdże, posypać je cukrem i polać ciepłym mlekiem (ok. 3-4 łyżki). Delikatnie wymieszać. Tak przygotowany rozczyn przykryć ściereczką i zostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na ok. 15 – 20 minut. W międzyczasie rozpuścić masło. Gdy rozczyn urośnie, dodać pozostałe mleko i masło. Ciasto dobrze wyrobić. Pozostawić do wyrośnięcia ok. godziny.

W międzyczasie masło rozpuścić i przygotować posypkę. Do drobnego cukru dodać cynamon, kardamon i cukier waniliowy. Mój cukier waniliowy się skończył, zrobiłam nowy i teraz muszę czekać 2 tygodnie, aż się zrobi, dlatego dodałam cukier różany. Gdy ciasto wyrośnie, przełożyć je na stolnicę posypaną mąką. Ciasto przekroić na dwie, równe części. Ciasto krótko wyrobić, rozwałkować dosyć cienko. Placek posmarować masłem, posypać cukrem zwinąć w roladę i pokroić na kawałki. Tak samo postąpić z drugą częścią ciasta. Rogaliki zostawić do wyrośnięcia na ok. 15 – 20 minut.

Piec w temperaturze 180ºC na grzaniu góra – dół przez 15 – 20 minut (lepiej krócej, ciasto jest suche, ale nie jest wyschnięte).

Ja najbardziej lubię świeże ślimaczki, bez żadnych dodatków. I tak je Wam zaprezentuję. 🙂

IMG_0804IMG_0805

Smacznego!

Burgery


Walentynki. Ludzie świętują lub hejtują to święto. Ja uważam, że to jest dobry dzień żeby choć trochę bardziej postarać się i zrobić ciekawy obiad lub kolację. To może być bardzo proste danie, wystarczy żeby to było nasze ulubione lub ulubione tej drugiej osoby, dla której się staramy  Ja dzisiaj zrobiłam burgery. Z wołowiny, z własnym sosem, z ulubionymi dodatkami. Tylko bułka kupna  Wyszły pyszne! Soczyste, kruche, chrupiące. Mniam! 


4 burgery

Składniki:

  • 400 g mięsa wołowego
  • sol, pieprz
  • 4 bułki pszenne z sezamem
  • 1 pomidor
  • 1/2 czerwonej cebuli
  • keczup
  • sałata (np. rzymska)
  • ser żółty w plastrach

Składniki na sos:

  • 3 łyżki śmietany 18%
  • 3 łyżeczki majonezu
  • 1 i 1/2 łyżeczki musztardy
  • 1/2 szalotki
  • 1 ogórek konserwowy
  • sól, pieprz

Wykonanie:

Zacznijmy od początku. Przygotowując nowe danie zazwyczaj czytam o nim sporo, szukam „swojego” przepisu. Gdy już znajdę przeważanie przerobię go po swojemu lub po prostu czytając wszystkie opinie wyrabiam sobie własną i stosuję ją w swojej kuchni.

MIĘSO

Czytając o mięsie do burgerów (naprawdę sporo można o tym poczytać) stwierdziłam, że wiem na pewno, że musi być wołowe (nie jem wieprzowiny z powodów zdrowotnych). Jak wiecie wołowina nie jest łatwym mięsem do obróbki. Wyczytałam, że najlepiej do burgerów sprawdza się mięso o odpowiedniej procentowości tłuszczu, najlepiej żeby był to świeżo zmielony antrykot lub szponder wołowy. Ja niestety nie miałam takiego wyboru i kupiłam po prostu to co było – czyli mięso wołowe 17% tłuszczu. Wertując kolejne przepisy zauważyłam, że są różne wytyczne. Żeby mięso wołowe wymieszać dobrze z solą/nie mieszać mięsa z solą. Dodać mieszanki przypraw (gałka muszkatołowa, kumin rzymski, papryka wędzona, itp.)/ nie dodawać żadnych przypraw. Dodać jajko/ dodać bułkę tartą/ dodać czerstwą bułkę namoczoną w wodzie/ nie dodawać nic. Czytając to wszystko stwierdziłam – dość. Najlepiej przy wołowinie zastosować minimum minimalne (:P). Czyli żadnych przypraw, żadnych dodatków, żadnej soli. Zobaczymy co wyjdzie. Zastosowałam prostą metodę przygotowywania steków wołowych (o których możecie poczytać tutaj).

SER

Tak. O serze będzie kolejny akapit. Jedni go dają, drudzy nie. Ja lubię ser na mięsie w burgerze, więc się zdecydowałam na wybór sera. Polecany jest cheddar. Ja zdecydowałam się na najprostszą goudę. Dla mnie to był dobry wybór.

SOS

Jedni do burgerów dodają po prostu keczup i majonez. Inni szukają ulubionego przepisu na sos z Big Maca. Jeszcze inni dodają sos Worcester, który podobno w smaku jest bardzo podobny do słynnego, wspominanego wcześniej sosu, tylko zawiera mniej konserwantów. Ja stwierdziłam, że zrobię swoją wersję.  I wyszło naprawdę super.

Przejdźmy więc do przepisu.

Mięso wołowe mielone schłodzić w lodówce. Następnie zimne mięso wymieszać, ale nie wyrabiać długo, żeby się nie ociepliło. Uformować krążki o średnicy co najmniej 10 cm (a i tak wyjdą dosyć małe). Tak uformowane mięso wsadzić do lodówki na 30 minut.

W tym czasie przygotować sos i pozostałe składniki. Sałatę umyć, osuszyć. Pomidora obrać ze skórki i pokroić w plastry. Cebulę czerwoną pokroić w półksiężyce. Bułki przekroić i odłożyć. Do miski dać śmietanę, dodać majonez i musztardę. Szalotkę pokroić w drobną kostkę i dodać do śmietany. Niewielkiego ogórka konserwowego także pokroić w drobną kostkę i dodać do sosu. Dosolić i dopieprzyć do smaku. Dokładnie wymieszać. Gotowy sos wsadzić do lodówki na ok. 30 minut.

Tuż przed smażeniem mięso wyciągnąć z lodówki posolić i popieprzyć z jednej strony. Na patelnię położyć posoloną stroną mięsa, posolić i popieprzyć drugą stronę już bezpośrednio na patelni. Smażyć je na patelni żeliwnej lub ceramicznej (nie na teflonie!) na sucho (radzę otworzyć okna, bo zrobi się „zadyma”) po ok. 4-5 minut z jednej strony. Po tym czasie mięso przewrócić na drugą stronę i położyć na nim ser.

W tym czasie opiec bułki w opiekaczu lub w piekarniku na termoobiegu. Gdy wszystko jest gotowe, to zostaje nam tylko złożenie burgerów. Dolną część bułki posmarować przygotowanym wcześniej sosem, dodać sałatę, pomidora, cebulę na to położyć mięso z serem, dodać kleks keczupu i jeszcze sos. Całość przykryć opieczoną górą bułki. I gotowe, trzeba jeść!

IMG_0727IMG_0723IMG_0725IMG_0722

Smacznego!

Muffiny z kajmakiem (krówką)


Dzisiaj słodkości. Jak karnawał, to karnawał 🙂 Miałam ochotę na muffiny z kajmakiem, czyli popularną krówką. Bardzo lubię kajmak, choć jest niezwykle słodki. Dlatego do ciasta dodałam tylko 2 łyżeczki cukru, a dodatkowo do części ciasta dodałam kakao. Muffiny wyszły pyszne, nie za słodkie, choć przecież z kajmakiem. Do tego wilgotne i smaczne nawet po kilku dniach. Serdecznie polecam.


8 muffinów

Składniki:

  • 2 szklanki mąki
  • 2 łyżeczki cukru trzcinowego
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 1 szklanka mleka
  • 1 jajko
  • 2 łyżki masła
  • ok. 3 łyżek kakao (lub więcej)
  • 200 g kajmaku (krówki)
  • solony słonecznik (opcjonalnie)

Wykonanie:

Tradycyjnie, suche składniki wymieszać  – mąkę przesiać, dodać cukier, proszek do pieczenia i ekstrakt waniliowy. Masło stopić na wolnym ogniu, rozmieszać. Dodać szklankę zimnego mleka i wbić jajko. Dokładnie rozmieszać. Mokre składniki dodać do suchych i wymieszać do jednolitego połączenia się składników. Z gotowego ciasta odlać 1/3. Do pozostałych 2/3 dodać kakao wedle uznania (szczerze przyznam, że miałam końcówkę, dlatego wyszły mi tylko 3 łyżki :). Wymieszać.

Kajmak otworzyć. Do foremek wyłożonych papilotkami dodać po ok. 1,5 łyżki ciemnego ciasta, na to nałożyć 1 łyżeczkę kajmaku i przykryć ciastem białym (ok. 1 łyżka). Ja zrobiłam łaciate muffiny. Część ma pomieszane ciasta, pozostałe są z wierzchu jasne. Jeszcze inne ciemne. Taka trochę zabawa.

Muffiny piec w piekarniku nagrzanym do 180ºC przez ok. 20 minut lub do suchego patyczka (UWAGA, żeby nie wbić się w kajmak!).

IMG_0691IMG_0693IMG_0694

Gotowe muffiny ostudzić. Ja niektóre dodatkowo udekorowałam pozostałym kajmakiem i posypałam solonym słonecznikiem.

Smacznego!

Indyk z dynią, jabłkami i innymi dodatkami


Miałam ochotę trochę poeksperymentować. Akurat miałam w domu dużo warzyw i owoców, które świetnie do siebie pasują. Tak więc stwierdziłam, że je ze sobą połączę, wsadzę w to wszystko indyka, zrobię do tego pyszny sos śmietanowy (ustaliliśmy już przecież, że bardzo lubię śmietanę :P), podam danie z bagietką i będzie pycha. I było.


4 – 6 porcji

Składniki:

  • 1 kg piersi z indyka
  • 2 jabłka
  • ok. 5 cm świeżego imbiru
  • 3 szalotki
  • 1/2 małej dyni (u mnie to była hokkaido)
  • 1/4 większej pigwy
  • 1 czerwona marchew
  • 2 łyżki masła
  • 200 ml śmietanki 30%
  • 2 garście orzechów włoskich
  • 5 goździków
  • 1 łyżeczka gałki muszkatołowej
  • sól, pieprz
  • 4 ziarenka pieprzu

Wykonanie:

Indyka umyć, osuszyć i oczyścić. Pokroić w mniejsze porcje. Posolić i popieprzyć. Szalotkę obrać i pokroić w półksiężyce. Dynię obrać, wydrążyć środek i pokroić w paski i obrać ze skórki. Imbir umyć, osuszyć, obrać i pokroić w cienkie paseczki. Marchewkę umyć, obrać i pokroić w słupki. Jabłka umyć, osuszyć i pokroić w ćwiartki lub ósemki. Przełożyć do miski. Ćwiartkę pigwy umyć, obrać i pokroić w większą kostkę. Dodać do jabłek. Orzechy połuskać i połówki dodać do miski z jabłkami. W garnku stopić masło, dodać szalotkę, zeszklić ją. Dołożyć dynię i podsmażać ok. 5 minut pod przykryciem. Dodać do tego indyka i podsmażyć z jednej i drugiej strony na złoto. Następnie zmniejszyć ogień, dodać marchewkę i dusić pod przykryciem ok 20 minut. Po tym czasie dodać jabłka, pigwę i orzechy, posypać wszystko gałką muszkatołową, posypać solą, pieprzem i dodać goździki wraz z pieprzem w ziarenkach. Przykryć i dusić kolejne 15 minut na wolnym ogniu. Na koniec dodać śmietanę kremówkę i dusić pod przykryciem kolejne 15 – 20 minut, żeby wszystko razem doszło i przeszło swoimi smakami i zapachami.

Podawać gorące z bagietką, sosem i warzywami. Warzywa będą się rozlatywać, a jedzone z indykiem są po prostu wyśmienite.

IMG_0392IMG_0399

Smacznego!

Tagliatelle z krewetkami i purée dyniowym


Lubię sezonowość. Lubię korzystać z takich warzyw i owoców jakie akurat są dostępne. I tak robię sobie cykle. W maju znajdziecie u mnie dania ze szparagami, w czerwcu wykorzystanie truskawek i czereśni, a teraz jesienne dania z dynią. I to różną dynią. Dzisiaj zacznę od podstaw. Od purée dyniowego, które można zrobić zarówna z naszej rodzimej dyni jak i z hokkaido. Przepis na nie znajdziecie tutaj. Ja wspomniane purée połączyłam z krewetkami, czosnkiem, makaronem tagliatelle i świeżą rukolą. Wyszło przepysznie.


4 porcje

Składniki:

  • 225 g mrożonych krewetek
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżki masła
  • 4 łyżki purée dyniowego
  • 200 ml śmietany 30%
  • 200 g śmietany 18%
  • 1 łyżeczka mielonego imbiru
  • 1 łyżeczka curry
  • 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • sól, pieprz
  • 1 opakowanie makaronu tagliatelle
  • 100 g świeżej rukoli

Wykonanie:

Krewetki rozmrozić, umyć i osuszyć. Czosnek obrać i zgnieść, wrzucić na stopione na patelni masło. Podsmażyć, dodać krewetki i podsmażać przez chwilę. Dodać purée dyniowe i wymieszać. Dodać obie śmietany, delikatnie wymieszać. Zmniejszyć ogień i podgrzewać na wolnym ogniu ok. 15 minut. Doprawić do smaku sola i pieprzem i dodać pozostałe przyprawy – imbir, curry i gałkę muszkatołową. Rukole umyć i osuszyć.

W międzyczasie wstawić wodę na makaron i ugotować tagliatelle zgodnie z przepisem na opakowaniu. Ugotowany makaron odcedzić i dodać do gotowego sosu. Delikatnie wymieszać do połączenia się składników. Dodać rukolę do sosu i wymieszać delikatnie.

Podawać gorące.

IMG_0373IMG_0369IMG_0372

Smacznego!

Indyk w sosie kurkowym


W dalszym ciągu pozostaję w klimatach jesiennych. Dzisiaj indyk w sosie kurkowym. Bardzo lubię grzyby. Nie robię ich często. Do tej pory na blogu pojawił się jedynie przepis na jajecznicę z kurkami. Tym razem zaszalałam i zrobiłam indyka w sosie śmietanowym z kurkami i kaszą kuskus. Po czym u mnie widać, że przyszła jesień? Robię na obiady więcej mięsa i używam zdecydowanie więcej śmietany. 🙂 A przepis ten jest pycha!


4 porcje

Składniki:

  • 500 g indyka
  • 200 g kurek
  • 2 szalotki
  • 180 g śmietany 22%
  • 180 g śmietany 18%
  • sól, pieprz
  • 3 łyżki masła
  • 200 g kaszy kuskus

Wykonanie:

Indyka umyć, osuszyć, oczyścić. Pokroić na mniejsze kawałki. Tak przygotowanego kurczaka posolić i popieprzyć. Na patelni rozgrzać tłuszcz i podsmażyć go z obu stron. Kurki dobrze umyć, oczyścić i odsączyć wodę. Szalotki obrać i pokroić w kostkę. Indyka ściągnąć z patelni, dodać 2 łyżki masła. Szalotkę zeszklić i dodać kurki. Podsmażać je na wolnym ogniu ok. 10 – 15 minut.

W międzyczasie przygotować sos śmietanowy. Do miski przełożyć śmietanę 22% i 18%. Rozmieszać. Posolić i popieprzyć i wymieszać. Moja Mama zawsze powtarza, że grzyby lubią dwie rzeczy – masło i pieprz. Trzymam się tego i zawsze wychodzi 🙂 Śmietanę dodać do kurek i zmniejszyć ogień. Dodać podsmażonego wcześniej indyka (wraz z sokiem, który zostawił na talerzu), delikatnie wymieszać i dusić pod przykryciem ok. 10 – 15 minut na bardzo wolnym ogniu. W tym czasie przygotować kuskus według opakowania.

Podawać gorące. I choć może nie wygląda to na najbardziej apatetyczne danie na zdjęciach, to zapewniam jest przepyszne. A sos świetnie smakuje ze zwykłą bagietką.

Smacznego!