Indyk w sosie kurkowym


W dalszym ciągu pozostaję w klimatach jesiennych. Dzisiaj indyk w sosie kurkowym. Bardzo lubię grzyby. Nie robię ich często. Do tej pory na blogu pojawił się jedynie przepis na jajecznicę z kurkami. Tym razem zaszalałam i zrobiłam indyka w sosie śmietanowym z kurkami i kaszą kuskus. Po czym u mnie widać, że przyszła jesień? Robię na obiady więcej mięsa i używam zdecydowanie więcej śmietany. 🙂 A przepis ten jest pycha!


4 porcje

Składniki:

  • 500 g indyka
  • 200 g kurek
  • 2 szalotki
  • 180 g śmietany 22%
  • 180 g śmietany 18%
  • sól, pieprz
  • 3 łyżki masła
  • 200 g kaszy kuskus

Wykonanie:

Indyka umyć, osuszyć, oczyścić. Pokroić na mniejsze kawałki. Tak przygotowanego kurczaka posolić i popieprzyć. Na patelni rozgrzać tłuszcz i podsmażyć go z obu stron. Kurki dobrze umyć, oczyścić i odsączyć wodę. Szalotki obrać i pokroić w kostkę. Indyka ściągnąć z patelni, dodać 2 łyżki masła. Szalotkę zeszklić i dodać kurki. Podsmażać je na wolnym ogniu ok. 10 – 15 minut.

W międzyczasie przygotować sos śmietanowy. Do miski przełożyć śmietanę 22% i 18%. Rozmieszać. Posolić i popieprzyć i wymieszać. Moja Mama zawsze powtarza, że grzyby lubią dwie rzeczy – masło i pieprz. Trzymam się tego i zawsze wychodzi 🙂 Śmietanę dodać do kurek i zmniejszyć ogień. Dodać podsmażonego wcześniej indyka (wraz z sokiem, który zostawił na talerzu), delikatnie wymieszać i dusić pod przykryciem ok. 10 – 15 minut na bardzo wolnym ogniu. W tym czasie przygotować kuskus według opakowania.

Podawać gorące. I choć może nie wygląda to na najbardziej apatetyczne danie na zdjęciach, to zapewniam jest przepyszne. A sos świetnie smakuje ze zwykłą bagietką.

Smacznego!

Reklamy

Focaccia


Focaccia pochodzi z Włoch. Jest to rodzaj pieczywa podawany przed obiadem na zaspokojenie pierwszego głodu. Różni się od pizzy tym, jak długo wyrasta ciasto (focaccia potrzebuje więcej czasu niż pizza) i składnikami. Nie stosuje się sosu pomidorowego ani sera na wierzch. Można ją podawać z pomidorami, rukolą, posypać solą lub ziołami. Polać oliwą z oliwek lub octem balsamicznym. Jedną z najpopularniejszych wersji w słonecznej Italii, jest focaccia z rozmarynem. Moja ulubiona wersja, to focaccia nadziewana serem żółtym. To jest moja wersja domowa, zawsze robiona przej moją Mamę. Jak to Ktoś mądry powiedział, ta focaccia, to moja rodzinna tortilla de patatas – danie podawane przez moją Mamę, gdy wracamy do domu, gdy bliscy nam goście przyjeżdżają w odwiedziny. A o co chodzi z tortilla de patatas przeczytacie tu 🙂


ok. 12 porcji

Składniki:

  • 1/2 kg przesianej mąki
  • 20 g drożdży
  • 1 szklanka ciepłego mleka
  • 7 łyżek oliwy z oliwek
  • 300 g sera żółtego
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1 mała łyżeczka miodu

Wykonanie:

Mleko podgrzać w garnku. Mąkę przesiać do miski, dodać soli (UWAGA! jeśli chcemy podać focaccię z gruboziarnistą solą himalajską lub inną, radzę nie solić ciasta) i oliwy z oliwek. Delikatnie wymieszać. Zrobić wgłębienie, drożdże pokruszyć i wsypać w przygotowane wgłębienie. Polać je miodem i odrobiną ciepłego mleka (ok. 3-4 łyżki). Delikatnie wymieszać z mąką, przykryć ściereczka i tak przygotowany rozczyn zostawić do wyrośnięcia na ok. 10 – 15 minut w ciepłym miejscu. Po tym czasie do wyrośniętego rozczynu dodać resztę mleka i dokładnie ugnieść (dosyć długo) ciasto. Następnie włożyć je do miski oprószonej mąką, przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na ok. 30 -45 minut.

Wyrośnięte ciasto przełożyć na oprószoną stolnicę i podzielić na 2 części. Rozwałkować je na ok. 1,5 cm, jeden placek ma być odrobinę większy od drugiego. Blachę wysmarować oliwą z oliwek i położyć na niej większy placek. Ułożyć na nim ser żółty zostawiając ok. 3 cm wolne. Można też posmarować oliwą i posypać posiekanymi ziołami. Na tak przygotowaną dolną warstwę położyć drugi placek. Zlepić obie warstw poprzez zawinięcie większego placka na mniejszy. Powstanie coś w rodzaju falbanki (patrz na zdjęcia). Przykryć ściereczką i zostawić do wyrośnięcia na ok. 15 – 20 minut. W tym czasie nagrzać piekarnik do 180ºC. Przed włożeniem do piekarnika focaccię posmarować oliwą z oliwek.

Piec ok. 15 minut w temperaturze 180ºC w grzaniu góra-dół, a następnie 5 minut w termoobiegu. Przed wyciągnięciem z pieca sprawdzić patyczkiem czy focaccia jest gotowa.

IMG_0013

Podawać z oliwą z oliwek, rukolą, pomidorkami koktajlowymi, gruboziarnistą solą himalajską i innymi ulubionymi składnikami. Jedna z moich ulubionych wersji to focaccia polana octem balsamicznym. Pycha!

Focaccię w tej wersji można jeść samą, jako dodatek do sałatki, przystawka lub chlebek do śniadania. W każdej wersji jest pyszna!

IMG_0040

Smacznego!

IMG_0030

PS A przepis na domową pizzę znajdziecie tu.

Dżem wiśniowy z winem czerwonym


Ponieważ tak się złożyło, że w tym roku dostałam bardzo dużo wiśni od moich kochanych Rodziców, to pomyślałam sobie, że poeksperymentuję. Jeden dżem wiśniowo-borówkowy już znajdziecie na stronie (tu). Dzisiaj wersja z winem czerwonym. Bardzo jestem ciekawa co z tego wyjdzie. Jak to będzie, jak wszystkie smaki się przegryzą. No i jak to będzie smakowało jesienią, w dżdżyste poranki… Ale do tego czasu jeszcze kilka letnich tygodni:)


4 słoiki

Składniki:

  • 1500 g (1,5 kg) wiśni
  • 550 g cukru
  • 200 ml wina czerwonego

Wykonanie:

Wiśnie umyć, wydrylować, przełożyć do garnka. Postawić na kuchence na mniejszym ogniu, tak aby puściły sok, ale się nie przypaliły. Dodać cukru i wymieszać. Gotować ok. 2 godzin, tak aby nadmiar soku odparował. Dodać wina i wymieszać. ponownie odparować, co zajmie kolejne 2 godziny. Najlepiej dżem gotować kilka dni. U mnie gotowanie tego dżemu zajęło 2 dni.

Jeszcze gorący przełożyć do umytych i suchych słoiczków. Zakręcać gorące. Odstawić do góry nogami i ostudzić. Po wystudzeniu słoików z dżemem, dno dużego garnka wyłożyć ściereczką, włożyć słoiki i zalać je do połowy wysokości wodą i gotować ok. 10 minut od momentu zagotowania się wody. Tak przygotowane słoiczki odstawić do ponownego ostygnięcia, następnie opisać je i schować w ciemne miejsce.

IMG_9126IMG_9125

Smacznego!

Tarta owocowa na bezglutenowym cieście kruchym


Bardzo lubię robić kruche tarty ze słodkim nadzieniem. Jeden przepis już umieściłam na blogu. Był to przepis z wykorzystaniem serka mascarpone ze śmietanką kremówką. Tarta ta jest pyszna, ale dosyć konkretna, wręcz sycąca. No i serek mascarpone ma charakterystyczny smak, który nie wszystkim odpowiada. Moja genialna Mama wymyśliła, że serek mascarpone można zastąpić twarożkiem sernikowo-kanapkowym. Jak wpiszecie tę frazę w wyszukiwanie, to znajdziecie o jaki serek mi chodzi. Podpowiem, że jest z Wielunia 🙂 Wracając do tarty z wykorzystaniem owego twarożku – jest pyszna! Delikatna, kremowa, puszysta. Idealna na gorące dni, które mam nadzieję zaraz wrócą. A do tego tartę tę zrobiłam na cieście kruchym bezglutenowym. O nim więcej znajdziecie klikając tu.


ok. 10-12 porcji

Składniki:

  • bezglutenowe ciasto kruche (przepis tu)
    • 1 szklanka mąki z tapioki
    • 1 szklanka mąki ryżowej
    • 1/4 szklanki cukru
    • 1/2 kostki masła
    • 3 żółtka
    • 3 łyżeczki cukru waniliowego
    • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • LUB pszenne ciasto kruche (przepis tu)
    • 1 szklanka mąki pszennej
    • 1 szklanka mąki krupczatki
    • 1/2 kostki masła
    • 3 żółtka
    • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
    • 1/4 szklanki drobnego cukru do wypieków
    • 3 łyżeczki cukru waniliowego lub 1/2 opakowania cukru wanilinowego
    • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
    • 1 łyżka śmietany (opcjonalnie)
  • 1 twarożek sernikowo-kanapkowy (200 g)
  • 1 śmietanka kremówka 30% (200 g)
  • 3 – 5 łyżek cukru pudru
  • sezonowe owoce

Wykonanie:

Dobry przepis na bezglutenowy kruchy spód znajdziesz tu, a na ten z wykorzystaniem mąki pszennej znajdziesz tu. Gdy ciasto jest zrobione i wychłodzone w lodówce, przygotować formę na tartę – posmarować ją tłuszczem. Wylepić ją ciastem i je ponakłuwać widelcem. Piec  20 minut bez obciążenia w 180ºC (bezglutenowe). Ciasto najlepiej zrobić dzień przed wykonaniem tarty.

Gdy kruchy spód jest gotowy i przestygnięty, kremówkę ubić na sztywno.Pod koniec ubijania dodać cukier puder w zależności od preferowanej słodkości. Ubić. UWAGA! aby nie przebić kremówki! Następnie dodać twarożek i delikatnie wymieszać szpatułką. Tak przygotowana masą przełożyć na kruchy spód i  wyrównać. Udekorować ulubionymi, sezonowymi owocami. Ja wykorzystałam białe porzeczki, borówki amerykańskie i czereśnie. Innym razem borówki amerykańskie, granat i jagody kamczackie.

Smacznego!

 

 

Pierogi ruskie


Dzisiaj tradycyjnie. Pierogi ruskie zna chyba każdy. Ale wydaje mi się, że u każdego w domu robi się je inaczej. Dzisiaj będzie przepis na pierogi ruskie jakie robi moja Mama. Dla mnie oczywiście najlepsze pod słońcem…


ok. 34 pierogi

Składniki na ciasto:

  • 3 szklanki mąki
  • 2 jajka
  • 1 szklanka ciepłej wody
  • szczypta soli

Składniki na farsz:

  • ok. 10 mniejszych ziemniaków
  • 40 dag sera białego półtłustego
  • 1 cebula
  • 2 łyżki masła
  • sól, pieprz

Wykonanie:

Ziemniaki obrać, umyć, osolić i ugotować. Po zagotowaniu odcedzić. Lekko przestudzić. Cebulkę pokroić w kostkę. Na patelni stopić masło, zeszklić na nim cebulkę. Ziemniaki przecisnąć przez praskę wraz z białym serem (najlepiej naprzemiennie). Dodać do nich cebulkę z tłuszczem, posolić i popieprzyć do smaku. Dokładnie wymieszać. Farsz powinien być lekko przesolony oraz ostry.

Na stolnicy zrobić kopczyk z mąki. Dodać szczyptę soli. Na środku zrobić dołek, wbić jajka. W czajniku zagotować wodę. Nalać do szklanki, ostudzić. Przestudzoną wodę wlewać powoli do kopczyka i mieszać je widelcem, aż ciasto stanie się lepkie. Ciasto wyrobić. Powinno być elastyczne i ciepłe. Znam dwa sposoby robienia placków pod pierogi. Moja Mama od ciasta odkrawa kawałek, rozwałkowuje go na stolnicy i szklanką o standardowej średnicy wycina koła. Z kolei u Michała w domu od ciasta odrywa się kawałki, robi z nich kulki, rozgniata delikatnie w mące i rozwałkowuje. Każdy ma swój ulubiony sposób robienia pierogów:) Na przygotowany placek nakładać przygotowany wcześniej farsz. Zlepić.

W dużym garnku zagotować wodę. Osolić. Do wrzącej wody wrzucać pierogi (ich ilość dopasować do wielkości garnka, nie powinny na siebie nachodzić). Gotować ok. 3-4 minut od momentu wypłynięcia pierogów na powierzchnię wody i jej ponownemu zagotowaniu. Uwaga! Moja Mama opracowała bardzo sprytny trik, dzięki któremu pierogi nie zlepiają się. Po ugotowaniu pierogi należy wyciągnąć z wody, po odsączeniu położyć na duży talerz tak, aby nie nachodziły na siebie. Po ok. 2-3 minutach, gdy wierzchnia warstwa obeschnie, przełożyć je na docelowe naczynie, obracając je i kładąc „mokrą” stroną do góry. Pierogi ponownie nie powinny się na siebie nakładać. Powtórzyć przy kolejnej partii pierogów. Wtedy już można je układać warstwowo, pamiętając żeby układać pierogi „mokrą” stroną do góry. Zapobiega to ich sklejaniu i „rozwalaniu się”.

W międzyczasie przygotować zeszkloną na maśle cebulkę lub skwarki oraz śmietanę. Pierogi podawać gorące.

Smacznego!

 

Bagietki


Już od jakiegoś czasu chodziły za mną dobre bagietki. Uważam, że w chwili obecnej bardzo ciężko dostać dobrej jakości pieczywo. Przede wszystkim ciężko jest dostać dobre bagietki. Większość z nich to takie nadmuchane buły, z którymi nic się nie da zrobić. No i do swoich poszukiwań idealnych bagietek wykorzystałam przepis z Moich wypieków (który zmodyfikowałam) oraz mąkę Szymanowską z nawiązanej ostatnio współpracy z Polskimi Młynami. Polecam, bo są naprawdę pyszne, a i narobić się nie trzeba.


4 bagietki

Składniki:

  • 4,5 szklanki mąki Szymanowskiej
  • 25 g świeżych drożdży
  • 1 szklanka mleka
  • 1 szklanka wody
  • 2 łyżeczki masła
  • 2 łyżeczki cukru
  • 2 łyżeczki soli

Wykonanie:

Mleko podgrzać, ale nie zagotowywać. Gdy będzie ciepłe dodać 2 łyżeczki masła i cukru. Rozmieszać do rozpuszczenia się tych składników. Dodać szklankę zimnej wody przegotowanej. Całość powinna być ciepła, ale nie gorąca. Jeżeli mleko pogrzeje się za mocno, odczekać 5 minut, aby ostygło. Dodać drożdże i wymieszać. Następnie dodawać po szklance mąki i mieszać. Ja mieszam ciasto rózgą kuchenną. Gdy dodam całą mąkę, wtedy mieszam ręką przez kilka minut. Ciasto jest mocno klejące i dosyć luźne. Należy się tym nie zniechęcać. Gotowe ciasto przełożyć do miski posmarowanej olejem i zostawić na 45 minut do 1 godz. w ciepłym miejscu, przykryte ściereczką, aby wyrosło.

W międzyczasie przygotować stolnicę, posypać ją mąką, a piekarnik nagrzać do 230ºC. Wyrośnięte ciasto przełożyć delikatnie na stolnicę, tak aby nie opadło. Nożem zamoczonym w zimnej wodzie (praktyczna rada mojej Mamy:) podzielić ciasto na 4 części. Formę do pieczenia wyłożyć papierem do pieczenia (lepiej nie smarować olejem, bo bagietki są wtedy za „tłuste”). Ręce oprószyć mąką i z każdej części ciasta formować bagietki na przygotowanej formie. Bagietki można od razu wkładać do piekarnika. Moim zdaniem pozostawione do wyrośnięcia stają się bardziej chlebowe, niż bagietkowe. Aby bagietki były chrupiące, przed włożeniem ich do piekarnika, należy włożyć naczynie żaroodporne z wrzącą wodą na półkę niżej niż bagietki. Bagietki piec w temperaturze 230ºC przez 10 minut a następnie zmniejszyć temperaturę do 200ºC i piec, aż bagietki postukane od spodu będą wydawały głuchy odgłos. W przypadku mojego piekarnika było to jeszcze 13 – 15 minut.

Bagietki te są pyszne na śniadanie i do dań obiadowych.

Smacznego!

Pierogi ze szpinakiem i na słodko

Ostatnio „chodziły za mną” pierogi.. I to ze szpinakiem. Tak się złożyło, że dostałam od Mamy cały woreczek szpinaku i postanowiłam, że pierogi te zrobię. Ponieważ Michał wielkim fanem pierogów ze szpinakiem nie jest, kupiłam także leśne jagody i zrobiłam część pierogów na słodko. A że zabrakło nam farszu na 8 pierogów, a bardzo nie lubię jedzenia wyrzucać wykorzystałam owoce, które miałam w domu i w ten sposób powstały innowacyjne pierogi z bananem i brzoskwinią. Jak to się mówi – potrzeba matką wynalazku. W tym przypadku wynalazek okazał się bardzo udany. Zachęcam do ich zrobienia:)


ok. 60 pierogów

Składniki na ciasto:

  • 3 szklanki mąki
  • 2 jajka
  • 1 szklanka ciepłej wody
  • szczypta soli i cukru

Składniki na farsz szpinakowy (porcja na 33 pierogi):

  • 200 g świeżego szpinaku
  • 1 ser typu feta
  • 2 ząbki czosnku
  • pieprz
  • szczypta świeżo startej gałki muszkatołowej

Składniki na farsz owocowy:

  • 125 g jagód leśnych (porcja na ok. 19 pierogów)
  • 1 banan
  • szczypta cukru waniliowego
  • 1/2 brzoskwini

Dodatki:

  • 3 łyżki masła
  • 1 duża szalotka
  • 1 mała śmietana 18%
  • cukier

Wykonanie:

Jagody umyć i przełożyć na sitko, żeby cała woda skapała. W tracie lepienia pierogów, warto je lekko posypać mąką. Ułatwi to zlepianie ciasta. Banan obrać ze skórki, rozgnieść widelce, dodać połowę brzoskwini obranej ze skórki i posypać cukrem. Całość wymieszać. Przełożyć na sitko, żeby nadmiar soku skapał.

Szpinak umyć, osuszyć. Na patelnię dodać łyżkę oliwy z oliwek. Czosnek obrać, zgnieść, podsmażyć na oliwie. Dodać szpinak i zmniejszyć ogień. Podlać łyżką wody, żeby się liście nie przypaliły. W tym czasie ser typu feta pokroić w kostkę, dodać do szpinaku. Całość podsmażyć, aż zrobi się jednolita masa. Dodać pieprzu i świeżo startą gałkę muszkatołową. Nie solić, ser jest na tyle słony, że dodanie jej jeszcze spowoduje, że pierogi będą przesolone. Wszystko wymieszać. Przełożyć do miseczki i ostudzić.

Na stolnicy zrobić kopczyk z mąki. Dodać szczyptę soli i cukru. Na środku zrobić dołek, wbić jajka. W czajniku zagotować wodę. Nalać do szklanki, ostudzić. Przestudzoną wodę wlewać powoli do kopczyka i mieszać je widelcem, aż ciasto stanie się lepkie. Ciasto wyrobić. Powinno być elastyczne i ciepłe. Znam dwa sposoby robienia placków pod pierogi. Moja Mama od ciasta odkrawa kawałek, rozwałkowuje go na stolnicy i szklanką o standardowej średnicy wycina koła. Z kolei u Michała w domu od ciasta odrywa się kawałki, robi z nich kulki, rozgniata delikatnie w mące i rozwałkowuje. Każdy ma swój ulubiony sposób robienia pierogów:) Na przygotowany placek nakładać jagody leśne, nadzienie szpinakowe lub banana z brzoskwinią. Zlepić.

W dużym garnku zagotować wodę. Osolić. Do wrzącej wody wrzucać pierogi (ich ilość dopasować do wielkości garnka, nie powinny na siebie nachodzić). Gotować ok. 3-4 minut od momentu wypłynięcia pierogów na powierzchnię wody i jej ponownemu zagotowaniu. Uwaga! Moja Mama opracowała bardzo sprytny trik, dzięki któremu pierogi nie zlepiają się. Po ugotowaniu pierogi należy wyciągnąć z wody, po odsączeniu położyć na duży talerz tak, aby nie nachodziły na siebie. Po ok. 2-3 minutach, gdy wierzchnia warstwa obeschnie, przełożyć je na docelowe naczynie, obracając je i kładąc „mokrą” stroną do góry. Pierogi ponownie nie powinny się na siebie nakładać. Powtórzyć przy kolejnej partii pierogów. Wtedy już można je układać warstwowo, pamiętając żeby układać pierogi „mokrą” stroną do góry. Zapobiega to ich sklejaniu i „rozwalaniu się”.

W międzyczasie przygotować śmietanę. Przełożyć ją do miseczki, dodać cukier zgodnie z upodobaniem, wymieszać. Pierogi podawać gorące, te na słodko z kleksem śmietany. Do pierogów ze szpinakiem przygotować cebulkę na maśle. Szalotkę obrać, pokroić w kostkę. Zeszklić na maśle.

Smacznego!