Focaccia


Focaccia pochodzi z Włoch. Jest to rodzaj pieczywa podawany przed obiadem na zaspokojenie pierwszego głodu. Różni się od pizzy tym, jak długo wyrasta ciasto (focaccia potrzebuje więcej czasu niż pizza) i składnikami. Nie stosuje się sosu pomidorowego ani sera na wierzch. Można ją podawać z pomidorami, rukolą, posypać solą lub ziołami. Polać oliwą z oliwek lub octem balsamicznym. Jedną z najpopularniejszych wersji w słonecznej Italii, jest focaccia z rozmarynem. Moja ulubiona wersja, to focaccia nadziewana serem żółtym. To jest moja wersja domowa, zawsze robiona przej moją Mamę. Jak to Ktoś mądry powiedział, ta focaccia, to moja rodzinna tortilla de patatas – danie podawane przez moją Mamę, gdy wracamy do domu, gdy bliscy nam goście przyjeżdżają w odwiedziny. A o co chodzi z tortilla de patatas przeczytacie tu 🙂


ok. 12 porcji

Składniki:

  • 1/2 kg przesianej mąki
  • 20 g drożdży
  • 1 szklanka ciepłego mleka
  • 7 łyżek oliwy z oliwek
  • 300 g sera żółtego
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1 mała łyżeczka miodu

Wykonanie:

Mleko podgrzać w garnku. Mąkę przesiać do miski, dodać soli (UWAGA! jeśli chcemy podać focaccię z gruboziarnistą solą himalajską lub inną, radzę nie solić ciasta) i oliwy z oliwek. Delikatnie wymieszać. Zrobić wgłębienie, drożdże pokruszyć i wsypać w przygotowane wgłębienie. Polać je miodem i odrobiną ciepłego mleka (ok. 3-4 łyżki). Delikatnie wymieszać z mąką, przykryć ściereczka i tak przygotowany rozczyn zostawić do wyrośnięcia na ok. 10 – 15 minut w ciepłym miejscu. Po tym czasie do wyrośniętego rozczynu dodać resztę mleka i dokładnie ugnieść (dosyć długo) ciasto. Następnie włożyć je do miski oprószonej mąką, przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na ok. 30 -45 minut.

Wyrośnięte ciasto przełożyć na oprószoną stolnicę i podzielić na 2 części. Rozwałkować je na ok. 1,5 cm, jeden placek ma być odrobinę większy od drugiego. Blachę wysmarować oliwą z oliwek i położyć na niej większy placek. Ułożyć na nim ser żółty zostawiając ok. 3 cm wolne. Można też posmarować oliwą i posypać posiekanymi ziołami. Na tak przygotowaną dolną warstwę położyć drugi placek. Zlepić obie warstw poprzez zawinięcie większego placka na mniejszy. Powstanie coś w rodzaju falbanki (patrz na zdjęcia). Przykryć ściereczką i zostawić do wyrośnięcia na ok. 15 – 20 minut. W tym czasie nagrzać piekarnik do 180ºC. Przed włożeniem do piekarnika focaccię posmarować oliwą z oliwek.

Piec ok. 15 minut w temperaturze 180ºC w grzaniu góra-dół, a następnie 5 minut w termoobiegu. Przed wyciągnięciem z pieca sprawdzić patyczkiem czy focaccia jest gotowa.

IMG_0013

Podawać z oliwą z oliwek, rukolą, pomidorkami koktajlowymi, gruboziarnistą solą himalajską i innymi ulubionymi składnikami. Jedna z moich ulubionych wersji to focaccia polana octem balsamicznym. Pycha!

Focaccię w tej wersji można jeść samą, jako dodatek do sałatki, przystawka lub chlebek do śniadania. W każdej wersji jest pyszna!

IMG_0040

Smacznego!

IMG_0030

PS A przepis na domową pizzę znajdziecie tu.

Reklamy

Bułki na śniadanie


Już kilka razy wspomniałam na Facebooku o tym, że robiłam na śniadanie ciepłe, świeże bułki. Przepis jest super prosty, bardzo szybki i nie wymaga wielkiej filozofii. A takie bułeczki z rana są po prostu przepyszne. Kolejną zaletą tego przepisu jest to, że ciasto można zarobić dzień wcześniej i wsadzić do lodówki. Rano je wyciągnąć, uformować bułeczki i upiec. Prościutko. Dodatkowo przepis można dzielić jak się chce. W tym sensie, że jak nie chcemy robić bułek z kilograma mąki, to wystarczy zmniejszyć proporcje, a i tak wyjdzie tak jak powinno. No i można dodać do nich co się chce, albo je posypać czymś z wierzchu, albo dodać jakieś nasiona do środka. Jednym słowem… Polecam!


18 bułeczek

Składniki:

  • 1 kg maki pszennej
  • 10 dag drożdży
  • 1/2 l wody
  • 2 łyżki cukru
  • ok. 2 łyżeczek soli
  • 8 łyżek oleju

Wykonanie:

Mąkę wsypać do miski, dodać sól, wymieszać, zrobić wgłębienie. Dodać pokruszone drożdże, posypać je cukrem i polać ok. 4 łyżkami ciepłej, nie gorącej, wody. Delikatnie wymieszać i rozczyn zostawić do wyrośnięcia na 15 – 20 minut przykryty ściereczką w ciepłym miejscu. Po tym czasie dodać pozostałą wodę oraz olej. Zagnieść ciasto. W tym momencie można pójść w dwie strony. Albo pozostawić ciasto do wyrośnięcia na ok. godzinę, przykryte ściereczką i w ciepłym miejscu. Albo miskę z wyrobionym ciastem przykryć folią spożywczą i wsadzić do lodówki.

Jeżeli pieczywo robimy od razu, to po wyrośnięciu ciasta, uformować bułki, ułożyć je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i posmarować je roztrzepanym jajkiem lub wodą. Ponacinać w dowolny sposób nożem zamoczonym w zimnej wodzie lub posypać makiem, sezamem albo nasionami chia. Bułki wstawić do piekarnika nagrzanego do 220ºC i piec ok. 15 minut. Następnie zmienić grzanie na termoobieg i zostawić na kolejne 5 minut. Dzięki temu bułeczki będą rumiane. To czy pieczywo jest gotowe najlepiej sprawdzić, poprzez wysunięcie z pieca, odwrócenie i „posłuchanie”.  Jeżeli bułka jest gotowa, to gdy się ją popuka od dołu, to wydaje głuchy odgłos. Tak też robię jak piekę bagietki (na które przepis znajdziecie klikając tutaj).

Jeżeli ciasto zostawiamy na noc w lodówce, co też zrobiłam, gdy robiłam te zdjęcia (i nie jest to cała porcja, tylko 1/3), to rano trzeba wyciągnąć ciasto, delikatnie usunąć folię i uformować bułki. Będzie to trochę trudniejsze, bo zimne ciasto jest mnie elastyczne. UWAGA! trzeba uważać jak bułki są uformowane. Jeżeli zostaną jakieś naturalne „nacięcia” na cieście (tak jak na załączonych zdjęciach), tam w trakcie pieczenia powstanie pęknięcie (tak jak na tym zdjęciu poniżej). Nie jest to takie złe, można w tym miejscu przekroić bułkę 🙂 Ułożyć je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i postępować według procedury opisanej wyżej, czyli posmarować je i włożyć do nagrzanego piekarnika. Piecze się je tak samo długo i tak samo sprawdzać czy są gotowe.

IMG_9607

Gotowe bułki lekko przestudzić i podawać. Bułeczki najlepiej przechowywać w bawełnianej ściereczce przez ok. 4 dni. Lekko sczerstwieją, ale na pewno nie spleśnieją. Poza tym, aby znowu były świeże, wystarczy je wrzucić na 30 sekund do mikrofalówki.

IMG_9612

Smacznego!

Bagietki


Już od jakiegoś czasu chodziły za mną dobre bagietki. Uważam, że w chwili obecnej bardzo ciężko dostać dobrej jakości pieczywo. Przede wszystkim ciężko jest dostać dobre bagietki. Większość z nich to takie nadmuchane buły, z którymi nic się nie da zrobić. No i do swoich poszukiwań idealnych bagietek wykorzystałam przepis z Moich wypieków (który zmodyfikowałam) oraz mąkę Szymanowską z nawiązanej ostatnio współpracy z Polskimi Młynami. Polecam, bo są naprawdę pyszne, a i narobić się nie trzeba.


4 bagietki

Składniki:

  • 4,5 szklanki mąki Szymanowskiej
  • 25 g świeżych drożdży
  • 1 szklanka mleka
  • 1 szklanka wody
  • 2 łyżeczki masła
  • 2 łyżeczki cukru
  • 2 łyżeczki soli

Wykonanie:

Mleko podgrzać, ale nie zagotowywać. Gdy będzie ciepłe dodać 2 łyżeczki masła i cukru. Rozmieszać do rozpuszczenia się tych składników. Dodać szklankę zimnej wody przegotowanej. Całość powinna być ciepła, ale nie gorąca. Jeżeli mleko pogrzeje się za mocno, odczekać 5 minut, aby ostygło. Dodać drożdże i wymieszać. Następnie dodawać po szklance mąki i mieszać. Ja mieszam ciasto rózgą kuchenną. Gdy dodam całą mąkę, wtedy mieszam ręką przez kilka minut. Ciasto jest mocno klejące i dosyć luźne. Należy się tym nie zniechęcać. Gotowe ciasto przełożyć do miski posmarowanej olejem i zostawić na 45 minut do 1 godz. w ciepłym miejscu, przykryte ściereczką, aby wyrosło.

W międzyczasie przygotować stolnicę, posypać ją mąką, a piekarnik nagrzać do 230ºC. Wyrośnięte ciasto przełożyć delikatnie na stolnicę, tak aby nie opadło. Nożem zamoczonym w zimnej wodzie (praktyczna rada mojej Mamy:) podzielić ciasto na 4 części. Formę do pieczenia wyłożyć papierem do pieczenia (lepiej nie smarować olejem, bo bagietki są wtedy za „tłuste”). Ręce oprószyć mąką i z każdej części ciasta formować bagietki na przygotowanej formie. Bagietki można od razu wkładać do piekarnika. Moim zdaniem pozostawione do wyrośnięcia stają się bardziej chlebowe, niż bagietkowe. Aby bagietki były chrupiące, przed włożeniem ich do piekarnika, należy włożyć naczynie żaroodporne z wrzącą wodą na półkę niżej niż bagietki. Bagietki piec w temperaturze 230ºC przez 10 minut a następnie zmniejszyć temperaturę do 200ºC i piec, aż bagietki postukane od spodu będą wydawały głuchy odgłos. W przypadku mojego piekarnika było to jeszcze 13 – 15 minut.

Bagietki te są pyszne na śniadanie i do dań obiadowych.

Smacznego!

Pizza


Jednym z naszych prezentów bożonarodzeniowych był kamień do pizzy. Postanowiliśmy go wypróbować, a że okazja była idealna – spotkanie towarzyskie, to nie zostało nam nic innego jak przygotować pizzę i ją upiec. Kamień do pizzy ma wiele zalet. Między innymi powoduje, że pizza jest chrupka od spodu, ponieważ nagrzany kamień wyciąga wilgoć z ciasta. Dodatkowo piecze się błyskawicznie – wystarczy 5 do 10 minut i pizza jest gotowa. Ma też wiele zastosowań. Można na nim piec chleb lub bułki. Osobiście bardzo polecam. Z kolei przepis na ciasto drożdżowe na pizzę mam od mojej Mamy. Zawsze pyszne:) Z podanego przepisu wychodzą 2 okrągłe pizze. Zrobiłam z tego 2 rodzaje pizzy, z salami i wersję bezmięsną z papryką, pomidorem i serem feta.


16 kawałków 

Składniki na ciasto (porcja na 2 okrągłe pizze):

  • 4 szklanki mąki
  • 10 dag drożdży
  • 1/2 szklanki ciepłej wody
  • 2 łyżeczki cukru
  • 1 szklanka ciepłego mleka
  • 1 łyżeczka soli

Składniki na sos do pizzy:

  • 200 g koncentratu pomidorowego
  • zioła prowansalskie

Składniki na pizzę:

  • 1 cebula czerwona
  • 50 g salami
  • 3 średnie pieczarki
  • 1/2 czerwone papryki
  • 2 średniej wielkości pomidory
  • 1/2 kostki sera typu feta
  • kostka sera żółtego – 150 g

Wykonanie:

Przy robieniu pizzy trzeba pamiętać, że potrzebny jest czas… Przygotowując ciasto na pizzę trzeba najpierw zrobić rozczyn, potem dobrze wygnieść ciasto, a na końcu zostawić je do wyrośnięcia. Przygotujcie sobie na to ok. 1,5 godziny.

Mąkę wsypać do miski (teraz świetną mąkę, specjalnie do pizzy wypuściła firma Basia, polecam jest bardzo dobra), zrobić dołek, rozkruszyć drożdże, posypać je 2 łyżeczkami cukru, polać ciepłą wodą, delikatnie zamieszać. W ten sposób przygotowano rozczyn. Odstawić go w ciepłe miejsce, przykrytego ściereczką –  do wyrośnięcia (ok. 15- 20 min). W tym czasie podgrzać mleko. Gdy rozczyn „urośnie”, dodać ciepłe mleko, ciasto wymieszać. Ciasto drożdżowe „lubi” być ugniatane. Najlepiej je długo wyrabiać, aby było elastyczne. Tak przygotowane ciasto, ponownie odstawić w ciepłe miejsce i przykryć ściereczką. Zostawić na godzinę do wyrośnięcia.

W tym czasie przygotować składniki na pizzę. Pomidory sparzyć, obrać ze skórki i pokroić w plasterki, cebulę pokroić w piórka. Pieczarki umyć, pokroić w plasterki. Pół kostki sera typu feta pokroić w kostkę. Paprykę umyć pokroić w plasterki. Ser żółty zetrzeć na tarce. Trzeba pamiętać, że kamień do pizzy należy nagrzać w piekarniku przez pół godziny do godziny przed położeniem na nim pizzy. Grzejemy piekarnik w przedziale 200 – 250ºC. Kamień nie może być mokry, piekarnik musi być zimny i nagrzewać się wraz z kamieniem. Kamienia nie myjemy detergentami i nie moczymy w wodzie, ponieważ wszystko to może spowodować jego pęknięcie.

Gdy ciasto wyrośnie, ponownie je wyrobić, podzielić na pół. Ręcznie uformować okrąg – trzeba uważać, żeby pizza nie przykleiła się do stolnicy. Spód ciasta posmarować koncentratem pomidorowym i posypać ziołami prowansalskimi. Uwaga! Trik mojej Mamy – sypiąc zioła należy je rozcierać w palcach, w ten sposób uwalniamy ich aromat.

Na tak przygotowany spód nałożyć przygotowane składniki. Pierwsza pizza to salami, pieczarki i cebula. Całość posypana startym żółtym serem. Druga pizza to pieczarki, ser feta, pomidory i papryka. Także posypać serem.

Tak przygotowaną pizzę przełożyć na coś z czego będzie łatwo ją zsunąć. W naszym przypadku była to (jeszcze, trzeba dokonać zakupu łopatki) odwrócona blaszka, z której później szybko i łatwo zsunęliśmy pizzę na kamień. I właśnie dochodzimy do sedna  – gdy kamień jest nagrzany (temperatura naszego piekarnika wynosiła ok. 210ºC) pizzę delikatnie zsuwamy na niego i pieczemy ok. 5 – 10 min. Polecam nagrzać piekarnik do 250ºC. Myślę, że efekt będzie lepszy. Pamiętajcie, że tak jak kamienia nie można wkładać do nagrzanego piekarnika, tak też nie można go z niego wyciągać, gdy jest nagrzany, ponieważ może popękać. Trzeba pizzę delikatnie przełożyć na talerz lub deskę.

img_1183

Pizza na kamieniu piecze się niesamowicie szybko. Jest krucha i chrupiąca, i bardzo łatwo się kroi. Polecam!

Smacznego!

img_1186

 


Przykładowy kamień do pizzy (sama taki mam) https://dukapolska.com/kamien-do-pizzy-duka-pizza-stone-4937.html?gclid=Cj0KEQiAh4fEBRCZhriIjLfArrQBEiQArzzDAaoFlq14rvMxWO0w3IHioANr3AVOaWV8e9FNETqPt1EaAoPo8P8HAQ
więcej o kamieniu i jego zastosowaniu przeczytasz tu: http://domowa.pizza/kamien-do-pizzy/